Nawet jeśli bardzo dobrze dbasz o swoje odżywianie, to uzyskanie odpowiedniego poziomu kwasów tłuszczowych omega-3 graniczy z cudem. Ich dostarczenie wiąże się z regularnym spożyciem tłustych ryb morskich np. łosoś, makrela, sledź, czy słodkowodnym pstrągiem. Regularne oznacza codziennie, lub minimum 2-3 razy w tygodniu, a nie 2 razy w miesiącu w postny piątek.
Kwasy omega-3 korzystnie wpływają na stawy, kości, jelita czy też skórę. Obniżają ciśnienie, a także poziom trójglicerydów we krwi, mają silne działanie przeciwzapalne. Korzyści prozdrowotnych płynących z regularnego dostarczania Omega-3 jest całe mnóstwo, o ile przyjmowane są regularnie.
To co może zainteresować osoby trenujące, to redukcja stanów zapalnych po treningu, dzięki czemu obolałość mięśniowa będzie mniejsza. Przyspieszona regeneracja po treningowa sprawi, że z większą świeżością przystąpimy do kolejnego treningu, wypoczęte mięśnie = progres, a na tym przecież Nam zależy.
Przy wyborze omega-3 warto zwrócić uwagę na zawartość w nich kwasów EPA i DHA. To właśnie ilość tych kwasów zawartych w 1 kapsułce będzie determinować porcję jaką powinniśmy przyjąć. Każdy suplement może mieć po prostu różne nasycenie EPA i DHA.
Porcja prozdrowotna to 1-2g EPA i DHA dziennie.
Porcja regeneracyjna dla sportowców to nawet 3-4g dziennie.
Osobiście od dłuższego czasu stosuję porcję nawet 5g dziennie i odczuwam ogromną poprawę w regeneracji po treningowej, nie mówiąc już o końskiej odporności.
Nie oszukujmy się, w Polsce nie mamy nawyku spożywania tłustych ryb morskich, po za tym nie należą one również do najtańszych. Dlatego suplementacja to coś co jest przede wszystkim tańsze, wygodniejsze i pewne, jak chodzi o regularne przyjmowanie.